Kurcze..jak ja tu dawno nie pisałam.chyba po prostu nie miałam czasu,albo i chęci.w sumie tak jest ze wszystkim,nigdy nic nie robię do końca.istny słomiany zapał.ad rem.moja majówka zaczęła się cudownie:mam katar,boli mnie gardło i kaszle! po prostu cud,miód i orzeszki.z drugiej strony nie ważne czy wyjdę z domu czy nie..różnica temperatury wynosi tylko 1 stopień: 29 i 30 -,-niby lubię taką pogodę,ale nie wtedy,gdy mam "gile" do pasa...W szkole jak to w szkole,zdam w sumie z niezłymi wynikami,lecz w czerwony pasek nie wierzę..nie dam rady.I jak zwykle totalna rutyna.Musze się spieszyć z programem przez zmniejszoną liczbę godzin lekcyjnych,ale co tam..ja nie dam rady?Idealna uczennica?Której mama nie pozwoliła iść z agrafkami w uszach do szkoły.moje życie cały czas strasznie się zmienia.poznaję nowych ludzi,zakładam zespół punk-rockowy,farbuje włosy na co raz bardziej oczojebny odcień czerwieni.ale i tak dalej jest coś nie tak.aktualnie nie chodzę do psychologa,ani na żadną psychoterapię.dostałam się niby do grupy terapeutycznej,ale stwierdziłam,że mi się tam nie podoba i nie będę chodzić na spotkania...a niestety to była jedyna opcja.jak na razie lecę tylko na prochach..nie wiem ile tak pociągnę.niestety w polskiej medycynie mamy jeden problem leczymy skutek,a nie przyczynę...więc co z tego,że biorę leki jeśli nadal jestem uśmiechniętą,smutną dziewczyną,którą co prawda kocha chińska delegacja,ale to już inna historia.szczerze mówiąc dalej mam ochotę tak po prostu zniknąć.wyjść i już nie wrócić rozpłynąć się w powietrzu.lecz to jest niewykonalne.jestem jedną wielką sprzecznością z jednej strony miewam myśli samobójcze,a z drugiej boję się śmierci.bo co jest na końcu?pustka i strach?gubię się w tym wszystkim,błądzę niczym dzieci we mgle.
Nie pytaj jej o nic
nie odpowie ci
Nie pytaj jak minął
cały tydzień zły
W szkole, w domu
wciąż to samo,
że czasami chce się wyć
01 maja 2012
Nie pytaj jej o nic nie odpowie ci...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)