28 października 2013
I can't escape this hell so many times I've tired.
I gdy myślałam,że wszystko będzie już okey,gdy zdążyłam uwierzyć wszystko się posypało...może zacznę od początku.
nie pamiętam,kiedy ostatni raz pisałam i w sumie nie chcę mi się sprawdzać,bo po co? w tym roku poszłam do liceum,zmiana szkoły,ludzi,nauczycieli ogólnie całego środowiska:tak bałam się,jak cholera.ale nie to było najgorsze.pod koniec sierpnia tuż przed rozpoczęciem roku,moją matkę znowu zamknęli.Nagle ni z tego ni z owego skończyła jej się przerwa w karze.Na początku trafiła do szpitala,skąd potem..wiadomo,gdzie.byłam strasznie załamana(nadal jestem?). Płakałam dzień w dzień,czasem 15 min,czasem ponad godzinę.Kłóciłam się ze wszystkimi dosłownie darłam się na domowników.bo byłam tak okropnie zła na cały świat,bo stało się to,czego najbardziej się bałam...że znowu zostanę SAMA.i w sumie rzeczy jestem sama.tak bardzo samotna w swoim domu.nie czuje oparcia w babci,wprost przeciwnie,czasami traktuje mnie,jak zwykłego gnoja.ale zawsze byłam gorsza,bo liczy się tylko Ola i dzieci.niezależnie od tego,jakbym się starała.Niedawno byłam na widzeniu u mamy,cieszyłam się,lecz z drugiej strony wracałam bardzo smutna,bo uświadomiłam sobie,jak za nią tęsknie i jak bardzo jest mi bez niej źle,jest jaka jest,ale to moja MAMA i nic tego nie zmieni. Mogę pisać do niej listy i odwiedzać w każdą trzecią niedzielę miesiąca,ale co to daje nic...więzienie to najgorsza kara dla dzieci,nie dla rodziców.
14 września 2013
Jenny..mam na imię Jenny
Odkąd sięgam pamięcią zawsze było coś nie tak. W niełasce, w ciągłym nieszczęściu los bił na oślep. Szybko przestałam być dzieckiem, czy choć przez chwile byłam nim. I naprawdę nic co ludzkie mi obce nie jest. Zabawne jakie rzeczy potrafią czasem do głowy przyjść... A ja za dużo widzę, zbyt mocno czuję. Już w szkole ciągle pytali czy ze mną wszystko w porządku jest. Gdyby tylko wiedzieli, znali prawdę...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)