15 stycznia 2012

Jestem po prostu dzieckiem i moje życie jest koszmarem...

w końcu ferie..z drugiej strony to dla mnie żadna różnica i tak nie chodziłam do szkoły,lecz teraz nie chodzę bez żadnych konsekwencji...nie śpię w nocy,śpię w dzień.dziś pobiłam rekord spałam do 13.muszę się jakoś przestawić,bo tak dłużej się nie da.jeszcze,jak na złość zaczął padać ten cholerny biały puch zwany śniegiem.brrr..a ci psychopaci każą mi wychodzić z domu.zresztą muszę;psycholog,biblioteka i inne duperele.po pierwszej lekcji gry na gitarze dostałam jakiegoś kopa i ćwiczę ile się da,nie powiem,bo nie idzie to w las.jeśli tylko będę miała tyle samo chęci i będę chciała się uczyć,możliwe,że nauczę się grać lepiej od Orzecha...ale jak na razie przede mną daleka droga.po pierwszej wizycie u psychologa poznałam powód swej depresji,lecz nie będę o tym pisać,bo to zbyt przykre..nie przykre to złe słowo.jest to po prostu chore,tak jak chora jest moja cała rodzina.ech to takie okropne i straszne,ale cóż żyje się dalej,a przynajmniej próbuje.

09 stycznia 2012

,,Panie, to jest porządny dom i tutaj nima książek!"

jak zwalić sobie 2 dni?hm..proponuje mój sposób pomyl proszki na dzień z tymi na noc.nie dość,że spałam w dzień to potem w nocy spać już nie mogłam....dobrze,że nie byłam w szkole,bo miałabym przesrane.moja wychowawczyni i tak mnie tępi.ostatnio wystawiła mi ocenę nieodpowiednią z zachowania,może jeszcze kurde naganną,bo za grzeczna jestem -,-?dziś wypożyczyłam kolejną porcję książek o narkomanach...kurde to jakaś obsesja.jutro idę do pani psycholog mam nadzieję,że nie wyjdę na świra.trzeba będzie się jako tako ogarnąć i pogadać od rzeczy...granie na mej gitce idzie mi jak krew z nosa...umiem najprostsze chwyty i na tym me umiejętności się kończą...

05 stycznia 2012

,,Kiedy byłem na wojnie, o 4 rano piłem popołudniową herbatę. "

huehue roket fjuel...i mamy nowy rok.ja w przeciwieństwie do niektórych nie "zgonowałam".urządziłam seans filmowy i jarałam shishe.nowy rok zapowiada się dobrze.komisja przyznała mi nauczanie indywidualne.moją matkę w szkole napadła wychowawczyni i powiedziała jej,że me choroby biorą się z mojej głowy,na co mama mistrz ciętej riposty odpowiedziała "tak,Natalia jest chora,ale na głowę" ...zaiste jak ja nienawidzę tej kobiety.zacznę chodzić na terapię nie wiem jednak czy zakwalifikuje się na grupową.a poza tym żyje jak zawsze.czytam książki o ćpunach,gram na gitarze,pijam kakał i anarchistyczną herbatę oraz planuje jak zawładnę światem.ostatnio pod wpływem obserwacji szkolnego środowiska stwierdziłam,że by stać się "fajną","lubianą" i ogólnie "zaistą" powinnam zacząć palić i udawać kogoś kimś nie jestem.nie..to nie dla mnie.gdy patrzę na tych ludzi robi mi się ich żal.są tacy tępi,bez perspektyw i własnego zdania.ogólnie wszyscy są tacy sami -,- jakie to nudne.a na widok boskich najaczy air max prawie rzygam :D