05 stycznia 2012
,,Kiedy byłem na wojnie, o 4 rano piłem popołudniową herbatę. "
huehue roket fjuel...i mamy nowy rok.ja w przeciwieństwie do niektórych nie "zgonowałam".urządziłam seans filmowy i jarałam shishe.nowy rok zapowiada się dobrze.komisja przyznała mi nauczanie indywidualne.moją matkę w szkole napadła wychowawczyni i powiedziała jej,że me choroby biorą się z mojej głowy,na co mama mistrz ciętej riposty odpowiedziała "tak,Natalia jest chora,ale na głowę" ...zaiste jak ja nienawidzę tej kobiety.zacznę chodzić na terapię nie wiem jednak czy zakwalifikuje się na grupową.a poza tym żyje jak zawsze.czytam książki o ćpunach,gram na gitarze,pijam kakał i anarchistyczną herbatę oraz planuje jak zawładnę światem.ostatnio pod wpływem obserwacji szkolnego środowiska stwierdziłam,że by stać się "fajną","lubianą" i ogólnie "zaistą" powinnam zacząć palić i udawać kogoś kimś nie jestem.nie..to nie dla mnie.gdy patrzę na tych ludzi robi mi się ich żal.są tacy tępi,bez perspektyw i własnego zdania.ogólnie wszyscy są tacy sami -,- jakie to nudne.a na widok boskich najaczy air max prawie rzygam :D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz