15 stycznia 2012
Jestem po prostu dzieckiem i moje życie jest koszmarem...
w końcu ferie..z drugiej strony to dla mnie żadna różnica i tak nie chodziłam do szkoły,lecz teraz nie chodzę bez żadnych konsekwencji...nie śpię w nocy,śpię w dzień.dziś pobiłam rekord spałam do 13.muszę się jakoś przestawić,bo tak dłużej się nie da.jeszcze,jak na złość zaczął padać ten cholerny biały puch zwany śniegiem.brrr..a ci psychopaci każą mi wychodzić z domu.zresztą muszę;psycholog,biblioteka i inne duperele.po pierwszej lekcji gry na gitarze dostałam jakiegoś kopa i ćwiczę ile się da,nie powiem,bo nie idzie to w las.jeśli tylko będę miała tyle samo chęci i będę chciała się uczyć,możliwe,że nauczę się grać lepiej od Orzecha...ale jak na razie przede mną daleka droga.po pierwszej wizycie u psychologa poznałam powód swej depresji,lecz nie będę o tym pisać,bo to zbyt przykre..nie przykre to złe słowo.jest to po prostu chore,tak jak chora jest moja cała rodzina.ech to takie okropne i straszne,ale cóż żyje się dalej,a przynajmniej próbuje.
Etykiety:
2012,
biblioteka,
bredzę,
depresja,
dół,
fuck off,
nienawidzę,
nuda,
styczeń,
szkoła,
walcie się
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Podoba mi się tytuł wpisu utożsamiam się z nim.
Prześlij komentarz