21 grudnia 2011

Nie chce wiele na Święta To wszystko o co proszę Chcę po prostu zobaczyć mojego ukochanego...

Święta?pff..nie czuje ich.jutro mam gwiazdkę klasową,jakbym mogła nie poszłabym na nią,po co mam się niby cieszyć i opychać słodyczami.koniec semestru i jak zwykle jest masa nawciskanych sprawdzianów;jutro milutko na ostatni dzień sprawdzian z wos'u,w poniedziałek:matma,a w wtorek niemiecki..ta jakbym nie miała nic innego do roboty przed świętami.dziś cały dzień spędziłam z książką w ręce,kochana klasa nawet nie mam z kim pogadać,więc chodzę z przeświadczeniem "Myślę,więc czytam".taaa..jestem no lifem,książkowym no lifem może molem?

13 grudnia 2011

Takie zwykłe masz ciało, takie szare Takie nudne są dni, bo takie same

nie poszłam dziś do szkoły,bo się nie wyspałam.po tym jak obudziłam się o 7 poszłam dalej spać i spałam do 11:30.ogarnęłam się do godziny 13.żyć nie umierać.lubię takie małe lenistwo w domu.niedawno wróciłam od psychiatry(na marginesie jechałam do centrum 45 min przez cholerną demonstracje pff).mam przepisany nowy lek na dzień i skierowanie na nauczanie indywidualne do końca tego roku szkolnego.ciekawe czy te będą działać?muszę zacząć szukać terapii,bo bez tego nie będę mogła mieć nauczania indywidualnego:[więc szukam.znalazłam grupę w dogodnym miejscu z taką terapią jakiej potrzebuje tyle,że ramy wiekowe to "15-19" lat. kuwa! może się zakwalifikuje.brakuje mi tylko kilku miesięcy.mam taką nadzieje.zmieniając temat.rozpisuje właśnie stopień harcerski.w podpunkcie praca nad sobą wpisałam,że będę bardziej przestrzegać 8 punktu prawa harcerskiego "Harcerka jest zawsze pogodna"...pff cóż za ironia.ale mus to mus.żyje z dnia na dzień zobaczymy jak to będzie.

11 grudnia 2011

Myślałam, że uczę się, jak żyć, a uczyłam się jak umierać...

i po weekendzie.pewnie ten kto to będzie czytać o tej porze już śpi,ale ja nie śpię.bo?bo się cholera uczę.wiem,że wszystko odkładam na ostatnią chwilę,ale ten typ tak ma.zawsze tak robię i nie mogę się tego oduczyć,a mama się złości.trudno się mówi.Nat musi wykuć fizykę,bo będzie miała inaczej z niej jedynkę.jedynka=jeszcze większa złość mamusi.nauczanie indywidualne mnie zbawi.w końcu się ogarnę.zmieniając temat.ostatnio nic mnie nie cieszy,brak mi chęci.mama cały czas powtarza;Czy w tobie nie ma już życia?nic nie odpowiadam lub mówię nie wiem.może jestem żywym trupem?skoro mi życia brak.i tu mi się nasuwa myśl"Zachowuj się jak porządny trup" i tak będzie.z drugiej strony o jakie tu życie chodzi?pod względem biologicznym mój organizm żyje i działa bez zarzutów,więc jednak trupem być nie mogę.psychicznie?hm..i tu się można pobawić.bo mam wrażenie,że
Jestem cała od środka wypalona. Nie ma we mnie żadnych uczuć: ani miłości, ani nienawiści
dziwne nie?taki ze mnie mutant popromienny.pf..który wypisuje chore brednie.

09 grudnia 2011

Tkwi we mnie jakaś tajemnica...



to tak a propo mych niedawnych rozmyślań...

07 grudnia 2011

Nie nazwałabym się "Emo" zresztą nazywaj mnie jak chcesz...

AAA!Komputer,właściwe laptop uwielbiam cię Maćku..to chyba uzależnienie.przez ostatni czas nic ciekawego się nie działo.żyje jakbym nie żyła...w sumie jestem tak jakby mnie nie było.pewnie nikt by nie zauważył tego,że zniknęłam.czasem planuje ucieczkę,myślę nad tym co zabiorę ze sobą i kiedy wyjdę z domu,ale zawsze moje sumienie mnie powstrzymuje,a może to strach?
Koszmarne zjawy budzą Cię nocą
Miłości boisz się
Nawet gdy płaczesz starasz się ukryć
By Cię nie słyszał nikt

04 grudnia 2011

Gimnazjum to mroczne miejsce,spędzam tam czas ze świrami...

Ostatnio pewne myśli nie dają mi spokoju,nie mogę przez nie spać.bo myślę o tym cholernym dupku.jak śpiewała Kylie Minogue:
I just can’t get you out of my head
czemu akurat on musiał pojawić się w moim życiu?pieprzony harcerzyk.może po prostu ja za bardzo się przejmuje?w końcu "love sucks"...tak to od dziś moje motto życiowe.czemu zawsze trafiam na takich ludzi?ech..w szkole też nie najlepiej;1 zagrożenie i 2 nie klasyfikacje.dobrze,że zacznę nauczanie indywidualne,może jakoś się z tego wygrzebię. moja cholerna wychowawczyni nawet nie zauważyła,że coś się ze mną dzieje...nikogo nie obchodzę,jestem tylko problemem.ech..to ciężki czas dla mnie,ale i dla moich bliskich,którzy nie wiedzą już co ze mną zrobić.przepraszam,że jestem taka absorbująca.samopoczucie poprawia mi "Pepper" moja złota rybka.patrzenie na nią mnie uspokaja..pff bredzę.

Natalia