Święta?pff..nie czuje ich.jutro mam gwiazdkę klasową,jakbym mogła nie poszłabym na nią,po co mam się niby cieszyć i opychać słodyczami.koniec semestru i jak zwykle jest masa nawciskanych sprawdzianów;jutro milutko na ostatni dzień sprawdzian z wos'u,w poniedziałek:matma,a w wtorek niemiecki..ta jakbym nie miała nic innego do roboty przed świętami.dziś cały dzień spędziłam z książką w ręce,kochana klasa nawet nie mam z kim pogadać,więc chodzę z przeświadczeniem "Myślę,więc czytam".taaa..jestem no lifem,książkowym no lifem może molem?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz