19 listopada 2011

Gdzie oni są?ci wszyscy moi przyjaciele...zabrakło ich,choć zawsze było ich niewielu.

hm..i znowu siedzę sama w domu.dziś to mi nie przeszkadza.mogłam spokojnie się ogarnąć.gdy siedzę sama lubię podenerwować sąsiadów z dołu puszczając na full system of a down.chcieli wojny?to ją mają :).taka akcja małego sabotażu,a to potupie w glanach,upuszczę metalową miskę lub posłucham ostrej muzyki.ech..wredność i złośliwość moja nie ma granic.przeżyłam jakoś ten tydzień nauki z dwoma dniami przerwy,lecz to nie były 2 leniwe dni,ech nie.kułam historię,a i tak nic z tego nie wyszło.wracając do dnia bieżącego.był u mnie kumpel.przez co miałam przez 4h cały czas odpały.nie miałam czasu nie złe myśli.lubię towarzystwo pozytywnych ludzi.godzinę temu wróciłam z teatru byłam na sztuce "39 steps"rzekłabym brzydko,że to zajebista komedia kryminalna,ale dziewczynce nie przystoi :)


Natalia

1 komentarz:

rafal pisze...

fajny blog :) zaintrygowalaś mnie ;) pozdrówka