I znowu nie robię nic...nie pisze,bo nie mam o czym.cały czas siedzę w domu,bo jestem chora już od 1,5 tygodnia.ech.przynajmniej mogłam skończyć film na nabór.jestem zadowolona ze swego "dzieła".miałam dzisiaj dobry dzień,tak nabijanie się z ludzi poprawia mi humor.przepraszam Maćku.teraz już wiesz czemu mnie ludzie nie lubią.
pozdrawiam Natalia
24 września 2011
21 września 2011
Muzyka,której słuchamy jest soundtrackiem do naszego życia..
Dzisiaj jak zwykle nie robiłam nic,jestem dalej chora.z drugiej strony przekłamałam trochę,że nie robiłam nic,bo przepisywałam piosenki do śpiewnika.przepisałam 12,a łapa boli mnie jak jasna cholera.zjadłam chińczyka..biedny żółty człowiek.i czytam.
pierwiaszcze dzisiaj więcej nie piszę,bo po co?
pozdrawiam Natalia.
pierwiaszcze dzisiaj więcej nie piszę,bo po co?
pozdrawiam Natalia.
20 września 2011
Choremu wychodzi na zdrowie radosna mina odwiedzającego...
Jestem chora,niby nie jakoś wielce,ale chora.mam zapalenie zatok,co dyskwalifikuje mnie jako uczennicę,która ma chodzić do szkoły.przynajmniej na razie.pierwszy raz nie mam ochoty być chora wolałabym siedzieć teraz i gnić w szkole niż w domu.w domu się nudzę doszło to do tego stopnia,że już nie robię nic innego poza czytaniem z przerwami na posiłek.nawet nie mam głowy do pisania,bo co mam opisywać,że właśnie zjadłam chińską zupkę z torebki,albo że mam fizia i jem teraz pałeczkami.dziwne.pożarłam,bo delektowaniem tego nazwać się nie da 3 ciastka:ptysia,szarlotkę i napoleonkę.jestem za bardzo łakoma,a potem płaczę,żem gruba >,< cóż kończę,bo jak zwykle zaczynam bredzić.
18 września 2011
Harcerstwo to nie jest coś, co się umie, ale to jest coś, czym się jest...
dziś 1 raz wyszłam na dwór pod czas swojej choroby.byłam na 100leciu 16wdh.wszystko pięknie mają teraz kamień upamiętniający to,że już działają 100 lat.etc.etc.a teraz sama siedzę i główkuje nad naborem,bo nie jest to taka prosta sprawa.niestety,ale w dzisiejszych czasach trudno zachęcić młode dziewczęta do harcerstwa,gdyż większość jest bardzo zblazowana.zresztą nic nie wiedzą o tym znają tylko opinie,że harcerze to nudziarze,banda przebierańców i można by było tak dalej wymieniać.dobie technologii wszystko jest trudniejsze :(.
pozdrawiam Natalia
17 września 2011
Jestem anarchistą, jestem anarchistą i znowu nie spuszczę wody,
dziś pierwszy raz podczas mojego chorowania udało mi się wyspać.spałam do 10:30.lubię ten błogie uczucie "gnicia" pod kołdrą.jak zawsze chodziłam do południa w piżamie.kurczę nie robię nic,a jednak piszę.piszę,bo nie mam co robić.to jest to.z drugiej strony to co piszę,to takie "pierdzenie o niczym".ech..shit happens.wspominałam kiedyś,że jestem "Anarchistką"...?ta.etykietka pojawiła się przez mą koszulką z Anarchią i od tego się zaczęły serie ksywek i żartów,więc a propo Anarchii obrazek na koniec.
16 września 2011
Zachowuj się jak porządny trup.
Zdychania ciąg dalszy...
Obudziłam się dzisiaj o godzinie 8 jak przystało na porządnego trupa.podreptałam po domu po czym stwierdziłam,że muszę zmierzyć temperaturę.po 10 minutach rtęć w termometrze wskazała 38,5 C.hmm..czyli jeszcze żyje,bo zakładam,że moje zwłoki miałby niższą temperaturę.po skontrolowaniu temperatury postanowiłam wziąć tabletki,a propo tabletek:
Cały dzień leże,czytam,jem,leże,czytam...itd,więc w sumie nie mam nic do opisania.
pozdrawiam Trup
Obudziłam się dzisiaj o godzinie 8 jak przystało na porządnego trupa.podreptałam po domu po czym stwierdziłam,że muszę zmierzyć temperaturę.po 10 minutach rtęć w termometrze wskazała 38,5 C.hmm..czyli jeszcze żyje,bo zakładam,że moje zwłoki miałby niższą temperaturę.po skontrolowaniu temperatury postanowiłam wziąć tabletki,a propo tabletek:
2000 p.n.e.: Zjedz ten korzeń.i pisząc szczerze chyba zjem ten korzeń..
1200 n.e.: Ten korzeń to narzędzie diabła, zmów modlitwę!
1500 n.e.: Ta modlitwa to wymysł, wypij ten eliksir!
1800 n.e.: Ten eliksir to jad węża, weź tę tabletkę.
1900 n.e.: Ta tabletka nie działa, weź ten antybiotyk!
2000 n.e.: Ten antybiotyk to syntetyk, zjedz ten korzeń...
Cały dzień leże,czytam,jem,leże,czytam...itd,więc w sumie nie mam nic do opisania.
pozdrawiam Trup
15 września 2011
Zdycham
Dziś nie spałam od 3.ból głowy utrzymywał się przez 24h i w sumie nadal się utrzymuje.choć jest trochę słabszy.o 8 byłam u lekarza.nie lubię chodzić do lekarza,a zasadniczo do pediatry,bo czuje się jak debil siedząc sobie w poradni dzieci chorych.otaczają mnie fikuśne rysunki i dzieci co najmniej 2x od mnie młodsze,ale trudno zanim ukończę 16 lat jeszcze czeka mnie pewnie kilka takich wizyt i to debilne uczucie.leże i zdycham na materacu nie mam na nic siły i jestem blada.słowem:trup.
14 września 2011
Syndrom ,,Natalii"
"syndromem Natalii" nazwałam skłonność do chandry, nie zrozum mnie źle, wybrałam akurat twoje imię, bo jesteś moim autorytetem, szczególnie w dziedzinie robienia dobrej miny do złej gry "uszanowanko".
tak..mam już nawet swój syndrom.
jestem dumna,jak to rzadko się zdarza.
dziś nie będę się rozpisywać.w szkole spędziłam niepełne 3 godziny lekcyjne,gdyż na biologii po napisaniu kartkówki udałam się do pani pielęgniarki z bólem głowy,że nie mogę brać paracetamolu nie było możliwości pomocy mi,więc moja kochana mama musiała po mnie przyjechać.teraz siedzę i zdycham,pewnie to jakieś cholerne chorubsko.o dziwo nie chcę być chora.dziwne.
pozdrawiam Natalia
tak..mam już nawet swój syndrom.
jestem dumna,jak to rzadko się zdarza.
dziś nie będę się rozpisywać.w szkole spędziłam niepełne 3 godziny lekcyjne,gdyż na biologii po napisaniu kartkówki udałam się do pani pielęgniarki z bólem głowy,że nie mogę brać paracetamolu nie było możliwości pomocy mi,więc moja kochana mama musiała po mnie przyjechać.teraz siedzę i zdycham,pewnie to jakieś cholerne chorubsko.o dziwo nie chcę być chora.dziwne.
pozdrawiam Natalia
13 września 2011
Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, na co trafisz-Forrest Gump
Znowu siedzę sama..jak na razie jest ok,ale na dłuższą metę ta samotność jest męcząca.dzisiaj udało mi się nie spóźnić do szkoły.oczywiście musiałam jak zawsze wyjść w ostatniej chwili.jednak cudem przebiegając przez środek ulicy zdążyłam na tramwaj.ech ta adrenalina.pierwsza lekcja niemiecki,jak wiadomo nie lubię tego języka,gdyż jestem przeciw germanizacji w polskich szkołach.następnie matematyka:zastępstwo,na którym nigdy się nie napracujesz.potem 2h wf.1h istna masakra.2h zgon=bieg na 800m.niby nie mogę narzekać na swoją sprawność fizyczną,lecz biegów długodystansowych nie cierpię.ukończyłam tą mękę z wynikiem 3min 33 s,nie ma czym się szczycić,wolałabym np. 6;66...po wf religia,moja wolna godzina obijania się w bibliotece.potem polski,oczywiście zastępstwo,gdyż mojej cudownej wychowawczyni nie ma..tzn.ja się cieszę i życzę jej jak najlepiej,ale wracać do nas nie musi.tak minął mi dzień w szkole...wróciłam bimbajem,w którym o dziwo nie było tłoku,więc mogłam usiąść na podłodze.ta.to takie nie mainstremowe,a może i nie.oczywiście zostaje zaraz obcięta wzrokiem przez połowę pasażerów.zakładam,że w ich myślach pojawiło się;nienormalna,lepiej nie zwracać uwagi,niewychowana itp.tylko jedno "ale" jak zawsze powtarzam:jestem tylko dzieckiem.
pozdrawiam Natalia
pozdrawiam Natalia
12 września 2011
O wiele łatwiej jest żyć na uboczu, bez przyciągania niczyjej uwagi.
ech..cały dzień chce mi się spać.myślałam,że w szkole zasnę.oczywiście,żeby ten dzień nie był za dobry,zawaliłam kartkówkę z chemii.może jakoś to mi się upiecze...miło zacząć szkołę 1 w dzienniku.na etyce przyznałam się do tego,że miałam myśli samobójcze.na szczęście pani tego nie "roztrząsała"załamałabym się,gdybym miała zacząć chodzić do psychologa szkolnego.niech inni sobie chodzą,ale nie ja.czemu ludzie mi się zwierzają?czy wzbudzam,aż takie zaufanie?owszem wysłucham,postaram się pomóc zrozumieć.tylko potem przejmuje się bardzo ich problemami.tym bardziej jak zależy mi na nich.czuję się właśnie jak jakiś cholerny psycholog...tyle,że oni nie przejmują się swoimi "pacjentami".
pozdrawiam Natalia
pozdrawiam Natalia
11 września 2011
Żyje na świecie,lecz nie dla świata.
Dzisiaj w sumie nic ciekawego się nie zdarzyło.udało mi się raz wyspać w ciągu tego tygodnia,ech przynajmniej ten 1 raz -,-jak wspominałam wcześniej jestem u taty.oczywiście jak co niedzielę udaliśmy się na Olimpijkę by kontynuować naszą świecką tradycję.kupiłam sobie kolczyka...wspomnę,że tego kolczyka nie mogłam kupić nigdzie,a chodzi oczywiście o mój industrial w uchu,a tu fik i na bazarku jest :)taka mała rzecz,a cieszy.również dzisiaj skończyłam czytać książkę.lubię czytać książki,mogę się wtedy oderwać od rzeczywistości.pod czas czytania wyłączam się na świat i nic mnie nie obchodzi.to całkiem wygodne i ta szara codzienna rzeczywistość szybciej mija.kiedyś ktoś mi powiedział,że jestem jak postać z książki,a może z komiksu?jednak wydaje mi się,że ten komiks byłby zupełnie nieciekawy,tak samo jak nieciekawa jestem ja.
pozdrawiam Natalia
10 września 2011
święta Natalia
dzisiaj byłam na ecco walkathlonie...przeszłam trasę 10 km,więc zebrałam 40 zł,które przekazałam na konto fundacji tvn nie jesteś sam.tia..udzielam się "charytatywnie".zaintrygował mnie jeden fakt,gdyż byli tam wolontariusze z zhp.chodził nawet pewien instruktor i rozdawał ulotki o zhp młodzieży.kilka osób stojących przed mną dostało ulotki,mnie facet najzwyczajniej ominął...i tu refleksja.czyżbym miała jakieś piętno czy może stygmaty informujące o tym,że jestem z SH?ech..to było dziwne.teraz jestem u taty,tak jestem z rozbitej rodziny.istna "patalagia" jak mawia prezes.znowu zaczynam bredzić...
pozdrawiam Natalia
pozdrawiam Natalia
09 września 2011
Żyję w świecie bez ciebie...
właśnie wróciłam z biblioteki,spędziłam tam połowę swego dnia.hm..oprócz snu dziś w domu byłam może 1 godzinę.lubię tam przychodzić,mogę pobijać się udając,że coś robię.pooglądać ludzi,bo przychodzą różni.chyba nigdy nie pisałam,że lubię obserwować ludzi.jest to mój bzik.czasem siadam i obserwuje to wszystko z boku niczym naukowiec obserwujący życie mrówek,ale to taka lekka dygresja.przed moim obijaniem się w bibliotece byłam w szkole.ta szara rzeczywistość -,-z drugiej strony jestem zadowolona,bo dostałam dziś pozytywną ocenę z angielskiego co jest wielkim sukcesem,gdyż jestem "angielskim debilem",a moja znajomość tego języka kończy się na jednym wyrażeniu "Hello,My name is Natalia,One dolar,please.".tak 1 raz jestem z siebie dumna.tak tym razem na WOS-ie kolejna nauczycielka kazała nam napisać 5 swoich cech,z których jesteśmy dumni.czy to tydzień uprzykrzania mi życia?na szczęście miałam kartkę z poprzednich cudownych zajęć i przepisałam kilka kłamstw.tym razem,gdy wracałam nie popsuła mi się noga.jednak,gdy wysiadłam z tramwaju i spojrzałam na niebo stwierdziłam:hmm..może jeszcze zacznie padać.i...zaczęło padać.muszę przestać myśleć,to może będzie lepiej na tym świecie.
pozdrawiam Natalia
pozdrawiam Natalia
08 września 2011
Głowa do góry..jutro będzie jeszcze gorzej!
tak...jak zawsze,prawie zawsze wstałam dziś o 7.uczłowieczyłam się i wyszłam na tramwaj.tradycyjnie złamałam prawo nie przechodząc na pasach,a biegnąc przed środek jezdni do tramwaju,przynajmniej się nie spóźniłam.w szkole jak zawsze myślałam,że zasnę na lekcjach.aż do zastępstwa na godzinie wychowawczej.nauczycielka dała nam kartki i kazała napisać w kolumnie swoje personalia (imię i nazwisko). po czym do każdej litery dopisać swoją cechę lub rzeczownik,który nas opisuje..tylko uwaga haczyk!miały być to tylko pozytywne epitety -,-było ciężko.nie wiem czy pisałam,ale ja mam jedną wadę,a jest to brak zalet.oczywiście Pani C. mi zaprzeczyła i kazała coś napisać.po wypełnieniu przez siebie kartki szły w obieg i każdy z klasy mógł coś napisać komuś na kartce..hm. moja kartka jak każdego przewędrowała przez wszystkich;nowych epitetów 3...tia. Ci ludzie mnie nie lubią o.O choć nie ja jedna miałam taką sytuacje to podobno przez roszady z zamianą miejsc.
fakt,faktem dowiedziałam się,że jestem:koleżeńska,zabawna i fajna...po przeczytaniu tego stwierdziłam hm..wy znacie chyba jakąś inną Natalię.
pozdrawiam Natalia
fakt,faktem dowiedziałam się,że jestem:koleżeńska,zabawna i fajna...po przeczytaniu tego stwierdziłam hm..wy znacie chyba jakąś inną Natalię.
pozdrawiam Natalia
07 września 2011
dziś,7.09
Jesienią zawsze zaczyna się szkoła
A w knajpach zaczyna się picie
Jest tłoczno i duszno, olewa nas kelner
I tak skończymy o świcie
Jesienią zawsze myślę o latach
Tak starych, jak te kamienice
Jesienią o zmroku przechodzę z tobą
Przez pełne kasztanów ulice
dzień jak zawsze,szkolna rutyna.przynajmniej zaczynałam od 2 lekcji..w szkole hm..jak to zwykle podziwiałam popisy małp.przewidziane atrakcje ich występów to min. : zabieranie butów oraz podpalanie włosów.od mnie stanowcze: paszła won!gdy wróciłam do domu zjadłam jakże oryginalne danie czyli:sos pomarańczowo cynamonowy z kurczakiem + rozgotowane kopytka..mm bella fantastico.oczywiście nie obyło się bez umazania się i wyglądałam jak świnia,jak brudna świnia -,-spotkałam się z J. i wygadałam się na najbliższy tydzień.z ciekawostek jadłam lody o smaku smerf są takie świetne,że ja pierwiaszcze.ledwo wróciłam do domu,bo tak boli mnie noga.chyba się popsułam.już kończę to moje bredzenie,bo nie mam na dalszą część pomysłu...
pozdrawiam Natalia
A w knajpach zaczyna się picie
Jest tłoczno i duszno, olewa nas kelner
I tak skończymy o świcie
Jesienią zawsze myślę o latach
Tak starych, jak te kamienice
Jesienią o zmroku przechodzę z tobą
Przez pełne kasztanów ulice
dzień jak zawsze,szkolna rutyna.przynajmniej zaczynałam od 2 lekcji..w szkole hm..jak to zwykle podziwiałam popisy małp.przewidziane atrakcje ich występów to min. : zabieranie butów oraz podpalanie włosów.od mnie stanowcze: paszła won!gdy wróciłam do domu zjadłam jakże oryginalne danie czyli:sos pomarańczowo cynamonowy z kurczakiem + rozgotowane kopytka..mm bella fantastico.oczywiście nie obyło się bez umazania się i wyglądałam jak świnia,jak brudna świnia -,-spotkałam się z J. i wygadałam się na najbliższy tydzień.z ciekawostek jadłam lody o smaku smerf są takie świetne,że ja pierwiaszcze.ledwo wróciłam do domu,bo tak boli mnie noga.chyba się popsułam.już kończę to moje bredzenie,bo nie mam na dalszą część pomysłu...
pozdrawiam Natalia
06 września 2011
05 września 2011
...
tak..przed chwilą wróciłam ze szkoły.piszę teraz,bo potem nie będzie mi się chciało pisać jeszcze bardziej.będę się "owalać".lubię swój nowy plan,3 dni na 2 lekcje to jest to.pomijając fakt,że siedzę potem do 16...a teraz siedzę sobie sama w domu i myślę.myślę nad tym,że lubię być sama,lecz nie jestem samotnikiem.potrzebuje ludzi by jako tako funkcjonować w tym świecie,ale czy ci ludzie potrzebują mnie?chyba nie...
A.ma mnie w głębokim poważaniu..przy okazji ciekawe czy pamięta o moim istnieniu?pewnie nie.kto by pamiętał o takim mały cieniu człowieka.
pozdrawiam Nat.
A.ma mnie w głębokim poważaniu..przy okazji ciekawe czy pamięta o moim istnieniu?pewnie nie.kto by pamiętał o takim mały cieniu człowieka.
pozdrawiam Nat.
04 września 2011
ŻJDD
dzień dzisiejszy jest zwyczajny i przy okazji nudny.jak zwykle do południa włóczyłam się po domu jak trup w piżamie.atrakcją dnia była wycieczka do biedronki.jak ja uwielbiam ten sklep.po powrocie posiliłam się paszą treściwą w postaci makaronu z sosem i zaczęłam czytać.tak czytanie to moje hobby,mój sport,a może sposób na zabicie czasu?fakt faktem "lubię to".gdy czytałam ten thriller naszła mnie pewna refleksja,a brzmi ona tak."chciałabym poznać reakcje ludzi na wieść o tym,że nie żyje"
ta..bardzo pesymistyczne."chciałabym zobaczyć swój pogrzeb" jeszcze gorzej?
ten fakt mnie intryguje,ale może dlatego,że dopiero wtedy zobaczyłabym co tak na prawdę znaczę dla tych wszystkich osób,które mnie otaczają.czy moja "kochana" klasa by się pojawiła na pogrzebie,co by się malowało na ich twarzach?rozpacz,zdumienie,a może po prostu znudzenie...czasem marzę o tym,by zniknąć.tak ten dzień jest złym dniem.
pozdrawiam Natalia.
ta..bardzo pesymistyczne."chciałabym zobaczyć swój pogrzeb" jeszcze gorzej?
ten fakt mnie intryguje,ale może dlatego,że dopiero wtedy zobaczyłabym co tak na prawdę znaczę dla tych wszystkich osób,które mnie otaczają.czy moja "kochana" klasa by się pojawiła na pogrzebie,co by się malowało na ich twarzach?rozpacz,zdumienie,a może po prostu znudzenie...czasem marzę o tym,by zniknąć.tak ten dzień jest złym dniem.
pozdrawiam Natalia.
03 września 2011
łikend
tak i oto przed mną długo wyczekiwany weekend.i?i nic.
dzisiaj piszę wcześnie,bo potem mi się nie będzie chciało.ach to moje lenistwo.
jak na dzień wolny wstałam wybitnie wcześnie,gdyż obudziły mnie kochane bachorki.
zjadłam marne śniadanie,czerstwa bułka+szynka z biedronki (kurcze ile musieli zabić tych biedronek na szynkę)+pseudo ekologiczny pomidor z bazaru.zjedzenie posiłku spowodowało wzrost poziomu mojej pesymistycznej energii,więc postanowiłam spróbować upodobnić się do człowieka.przez poranną toaletę.po uczłowieczeniu stwierdziłam,że moje włosy są jeszcze bardziej zielone niż niebieskie,ale trudno im dziwniej wyglądam tym lepiej.po czym męczyłam się 0,5h by założyć kolczyk co nie jest prostą sprawą,bo te cholerne metalowe kuleczki od sztangi trudno się nakręca T,T.teraz siedzę w piżamie i zmagam się z dylematem,bo nie wiem w co się ubrać pierwszy raz mam ten dylemat czyż to przez obcowanie z tymi plastikami w szkole?czyżby zadziałała zasada kto z kim przystaje takim się staje...sama już nie wiem.przynajmniej na spotkanie klasowe pójdę w bieliźnie i trampkach,a co!
pozdrawiam Natalia
dzisiaj piszę wcześnie,bo potem mi się nie będzie chciało.ach to moje lenistwo.
jak na dzień wolny wstałam wybitnie wcześnie,gdyż obudziły mnie kochane bachorki.
zjadłam marne śniadanie,czerstwa bułka+szynka z biedronki (kurcze ile musieli zabić tych biedronek na szynkę)+pseudo ekologiczny pomidor z bazaru.zjedzenie posiłku spowodowało wzrost poziomu mojej pesymistycznej energii,więc postanowiłam spróbować upodobnić się do człowieka.przez poranną toaletę.po uczłowieczeniu stwierdziłam,że moje włosy są jeszcze bardziej zielone niż niebieskie,ale trudno im dziwniej wyglądam tym lepiej.po czym męczyłam się 0,5h by założyć kolczyk co nie jest prostą sprawą,bo te cholerne metalowe kuleczki od sztangi trudno się nakręca T,T.teraz siedzę w piżamie i zmagam się z dylematem,bo nie wiem w co się ubrać pierwszy raz mam ten dylemat czyż to przez obcowanie z tymi plastikami w szkole?czyżby zadziałała zasada kto z kim przystaje takim się staje...sama już nie wiem.przynajmniej na spotkanie klasowe pójdę w bieliźnie i trampkach,a co!
pozdrawiam Natalia
02 września 2011
ouu..shit vol.2
szkoła,szkoła.
hm..dzisiaj 1 dzień pseudo nauki,jak na razie nie narzekam,choć mogłoby być lepiej.
podsumowując w klasie jest 5 nowych osób rozkładając to na czynniki pierwsze:
a)D. 2 rok w 2 klasie,jak na razie mi nie podpadł :)
b)T. zasadniczo nic o nim nie wiem
c)W. plastik pustak i nie wiem co jeszcze
d)J. normalna dziewczyna (dzięki szatanie)
e)F. hmm..Włoszka dość specyficzna,ale mogło być gorzej.
nie ma to jak szybka ocena ludzi,ale moje pierwsze wrażenie zazwyczaj jest celnie trafione.pisząc dalej o tej jakże cudownej szkole.nie mam gdzie zostawiać rzeczy,gdyż po cudownym remoncie szatni i zlikwidowaniu boksów pojawiły się niewidzialne szafki tzn.nikt ich nie widział,nie widzi i za pewne w najbliższym czasie nie zobaczy.nasuwa mi się jedno zdanie..w każdej szkole mają szafki,tylko w Grajdole nie mają -,-.tym zakończę te moje szaleńcze brednie...pewnie ten kto to czyta ma niezłą polewkę,ale trudno.taka jestem i nic tego nie zmieni.
pozdrawiam Nat
01 września 2011
ouu..shit
haha..początek roku,1 września jak kto woli.
jakby to zacząć.wstałam dzisiaj o 7,by doprowadzić się do stanu "używalności",a i tak ledwo zdążyłam na rozpoczęcie roku,które było na 9.pisząc szczerze jak każdy nie miałam ochoty wracać do szkoły.przyznaje się nienawidzę swojej jakże cudownej klasy.są to ludzie,z którymi spędziłam rok i nic mnie z nimi nie łączy.równie dobrze mogłabym wpaść z kałachem i strzelić seryjkę w ich stronę o.O nienawidzę tej cholernej obojętności i skrajnego debilizmu,choć może w tym roku będzie lepiej.jeśli nie pierwiaszczę na ostatni rok zmieniam szkołę nikt za mną tęsknić nie będzie.po odwaleniu formalności w klasie byłam wolna.spotkałam się z ludźmi ze starej i klasy i było fajnie z nimi mam przynajmniej o czym rozmawiać.po czym wróciłam do domu i poszłam spać.teraz wstałam i piszę te głupoty..ciekawe czy ktoś to kiedyś przeczyta.fuck jak ja tego wszystkiego nienawidzę...więc unoszę głowę do góry i myślę "Miej wyjebane,a będzie ci dane.."
pozdrawiam Nat.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


