09 września 2011

Żyję w świecie bez ciebie...

właśnie wróciłam z biblioteki,spędziłam tam połowę swego dnia.hm..oprócz snu dziś w domu byłam może 1 godzinę.lubię tam przychodzić,mogę pobijać się udając,że coś robię.pooglądać ludzi,bo przychodzą różni.chyba nigdy nie pisałam,że lubię obserwować ludzi.jest to mój bzik.czasem siadam i obserwuje to wszystko z boku niczym naukowiec obserwujący życie mrówek,ale to taka lekka dygresja.przed moim obijaniem się w bibliotece byłam w szkole.ta szara rzeczywistość -,-z drugiej strony jestem zadowolona,bo dostałam dziś pozytywną ocenę z angielskiego co jest wielkim sukcesem,gdyż jestem "angielskim debilem",a moja znajomość tego języka kończy się na jednym wyrażeniu "Hello,My name is Natalia,One dolar,please.".tak 1 raz jestem z siebie dumna.tak tym razem na WOS-ie kolejna nauczycielka kazała nam napisać 5 swoich cech,z których jesteśmy dumni.czy to tydzień uprzykrzania mi życia?na szczęście miałam kartkę z poprzednich cudownych zajęć i przepisałam kilka kłamstw.tym razem,gdy wracałam nie popsuła mi się noga.jednak,gdy wysiadłam z tramwaju i spojrzałam na niebo stwierdziłam:hmm..może jeszcze zacznie padać.i...zaczęło padać.muszę przestać myśleć,to może będzie lepiej na tym świecie.

pozdrawiam Natalia

Brak komentarzy: