13 września 2011

Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, na co trafisz-Forrest Gump

Znowu siedzę sama..jak na razie jest ok,ale na dłuższą metę ta samotność jest męcząca.dzisiaj udało mi się nie spóźnić do szkoły.oczywiście musiałam jak zawsze wyjść w ostatniej chwili.jednak cudem przebiegając przez środek ulicy zdążyłam na tramwaj.ech ta adrenalina.pierwsza lekcja niemiecki,jak wiadomo nie lubię tego języka,gdyż jestem przeciw germanizacji w polskich szkołach.następnie matematyka:zastępstwo,na którym nigdy się nie napracujesz.potem 2h wf.1h istna masakra.2h zgon=bieg na 800m.niby nie mogę narzekać na swoją sprawność fizyczną,lecz biegów długodystansowych nie cierpię.ukończyłam tą mękę z wynikiem 3min 33 s,nie ma czym się szczycić,wolałabym np. 6;66...po wf religia,moja wolna godzina obijania się w bibliotece.potem polski,oczywiście zastępstwo,gdyż mojej cudownej wychowawczyni nie ma..tzn.ja się cieszę i życzę jej jak najlepiej,ale wracać do nas nie musi.tak minął mi dzień w szkole...wróciłam bimbajem,w którym o dziwo nie było tłoku,więc mogłam usiąść na podłodze.ta.to takie nie mainstremowe,a może i nie.oczywiście zostaje zaraz obcięta wzrokiem przez połowę pasażerów.zakładam,że w ich myślach pojawiło się;nienormalna,lepiej nie zwracać uwagi,niewychowana itp.tylko jedno "ale" jak zawsze powtarzam:jestem tylko dzieckiem.

pozdrawiam Natalia

Brak komentarzy: