01 września 2011

ouu..shit




haha..początek roku,1 września jak kto woli.
jakby to zacząć.wstałam dzisiaj o 7,by doprowadzić się do stanu "używalności",a i tak ledwo zdążyłam na rozpoczęcie roku,które było na 9.pisząc szczerze jak każdy nie miałam ochoty wracać do szkoły.przyznaje się nienawidzę swojej jakże cudownej klasy.są to ludzie,z którymi spędziłam rok i nic mnie z nimi nie łączy.równie dobrze mogłabym wpaść z kałachem i strzelić seryjkę w ich stronę o.O nienawidzę tej cholernej obojętności i skrajnego debilizmu,choć może w tym roku będzie lepiej.jeśli nie pierwiaszczę na ostatni rok zmieniam szkołę nikt za mną tęsknić nie będzie.po odwaleniu formalności w klasie byłam wolna.spotkałam się z ludźmi ze starej i klasy i było fajnie z nimi mam przynajmniej o czym rozmawiać.po czym wróciłam do domu i poszłam spać.teraz wstałam i piszę te głupoty..ciekawe czy ktoś to kiedyś przeczyta.fuck jak ja tego wszystkiego nienawidzę...więc unoszę głowę do góry i myślę "Miej wyjebane,a będzie ci dane.."


pozdrawiam Nat.

Brak komentarzy: