17 września 2011

Jestem anarchistą, jestem anarchistą i znowu nie spuszczę wody,

dziś pierwszy raz podczas mojego chorowania udało mi się wyspać.spałam do 10:30.lubię ten błogie uczucie "gnicia" pod kołdrą.jak zawsze chodziłam do południa w piżamie.kurczę nie robię nic,a jednak piszę.piszę,bo nie mam co robić.to jest to.z drugiej strony to co piszę,to takie "pierdzenie o niczym".ech..shit happens.wspominałam kiedyś,że jestem "Anarchistką"...?ta.etykietka pojawiła się przez mą koszulką z Anarchią i od tego się zaczęły serie ksywek i żartów,więc a propo Anarchii obrazek na koniec.

1 komentarz:

ZalogujSiePonownie pisze...

Dobry:D

Pewnie, że nie jesteśmy same.

Masz racje, że jutro będzie jeszcze gorzej bo zostały na noc po wycieczce. Zostawić w domu same nie mogę bo wchodzą do mojego pokoju. GRRRRY!

Peace:):)