07 września 2011

dziś,7.09

Jesienią zawsze zaczyna się szkoła
A w knajpach zaczyna się picie
Jest tłoczno i duszno, olewa nas kelner
I tak skończymy o świcie
Jesienią zawsze myślę o latach
Tak starych, jak te kamienice
Jesienią o zmroku przechodzę z tobą
Przez pełne kasztanów ulice





dzień jak zawsze,szkolna rutyna.przynajmniej zaczynałam od 2 lekcji..w szkole hm..jak to zwykle podziwiałam popisy małp.przewidziane atrakcje ich występów to min. : zabieranie butów oraz podpalanie włosów.od mnie stanowcze: paszła won!gdy wróciłam do domu zjadłam jakże oryginalne danie czyli:sos pomarańczowo cynamonowy z kurczakiem + rozgotowane kopytka..mm bella fantastico.oczywiście nie obyło się bez umazania się i wyglądałam jak świnia,jak brudna świnia -,-spotkałam się z J. i wygadałam się na najbliższy tydzień.z ciekawostek jadłam lody o smaku smerf są takie świetne,że ja pierwiaszcze.ledwo wróciłam do domu,bo tak boli mnie noga.chyba się popsułam.już kończę to moje bredzenie,bo nie mam na dalszą część pomysłu...

pozdrawiam Natalia

Brak komentarzy: